Forum Portalu www.endometrioza.aid.pl

Forum chorych na endometriozę, porady, grupy wsparcia, spotkania kobiet chorych na endometriozę - wszystko o: endometrioza, laparoskopia, torbiel czekoladowa, zrosty, ca-125, płodność.
Teraz jest poniedziałek, 25 maja 2020, 22:25

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 183 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 19  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Mój adoptusiowy CUD - Angel
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2015, 18:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 listopada 2009, 14:03
Posty: 2148
Lokalizacja: woj. lubuskie
Hehe Ally popłakałam sie ze śmiechu :lol: :lol: :lol:
Dobra przepraszam, więcej takich głupot pisać nie będę :)

_________________
Iza
starania od 2008
09.2009 laparoskopia->Endo IV stopnia->zoladex
02.2011-> HSG-drożne
04.2011-> laparoskopia-histeroskopia-chromoskopia (P+)
2011-> 3 x IUI
2012-> Visanne
12.2012-> ICSI Obrazek
01.2013-> ICSI Crio-> kiepski żart Obrazek
10.07.14-> wizyta w OAO, 6.09-początek
23.01.15-> zadzwonił telefon :D
27.11.15-> kolejny telefon :D

Moja historia
Mój adoptusiowy CUD

Obrazek

Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mój adoptusiowy CUD - Angel
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2015, 18:15 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 30 września 2014, 12:49
Posty: 54
:lol: hahaha Ally popieram :D

_________________
moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mój adoptusiowy CUD - Angel
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2015, 19:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 6 lipca 2009, 15:35
Posty: 20682
Ally napisał(a):
Angel, miej litość, są tu starsi i czują się teraz jak skrzyżowanie wapna z dinozaurem :P ;) :D


Pieknie to ujelas... Ja wlasnie z takich dobrze zakonserwowanych czasowo :lol:

_________________
moj nr gg : 22121906

Obrazek Moje DNA bierze udział w badaniu genetycznym, które może zrewolucjonizować diagnozowanie i leczenie endometriozy. Czy Ty też wzięłaś udział w badaniu?

Kliknij tu, aby się dowiedzieć, jak to zrobić - to proste!

MOJ WIRTUALNY ZAKATEK

Obrazek
Obrazek
Obrazek

POMOC DLA GOJI

Bo z nas Fortuna w zywe oczy szydzi, to da, to wezmie, jako sie jej widzi...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mój adoptusiowy CUD - Angel
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2015, 19:27 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 30 września 2014, 12:49
Posty: 54
:lol: hahaha endo konserwy

_________________
moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mój adoptusiowy CUD - Angel
PostNapisane: czwartek, 2 kwietnia 2015, 21:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 listopada 2009, 14:03
Posty: 2148
Lokalizacja: woj. lubuskie
Hope napisał(a):
:lol: hahaha endo konserwy

:lol: :lol: :lol:

_________________
Iza
starania od 2008
09.2009 laparoskopia->Endo IV stopnia->zoladex
02.2011-> HSG-drożne
04.2011-> laparoskopia-histeroskopia-chromoskopia (P+)
2011-> 3 x IUI
2012-> Visanne
12.2012-> ICSI Obrazek
01.2013-> ICSI Crio-> kiepski żart Obrazek
10.07.14-> wizyta w OAO, 6.09-początek
23.01.15-> zadzwonił telefon :D
27.11.15-> kolejny telefon :D

Moja historia
Mój adoptusiowy CUD

Obrazek

Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mój adoptusiowy CUD - Angel
PostNapisane: piątek, 3 kwietnia 2015, 14:39 
Offline

Dołączył(a): piątek, 13 stycznia 2012, 21:30
Posty: 3972
Haha to się wesoło zrobiło :).

Angel napisał(a):
Słonko moje teraz zaczyna wpadać w histerię gdy widzi, ze wychodzę. A jak wyjdę gdy jest czymś zajęty po jakimś czasie mnie szuka. Nawet jak jest z tata. Do tej pory nie zostawialam go samego na dłużej niż pół godziny. Ale od 16 mam rehabilitację i nie wiem teraz czy ją przełożyć, serce mi pęka gdy on zaczyna płakać.


To normalny etap rozwojowy. U nas w podobnym wieku się zaczęło - nazywaja to chyba lękami separacyjnymi, chociarz różne dodatkowe czynniki to nasilają (takie jak jakieś zmiany w życiu dziecka, ząbkowanie, choroba). Dziecko jest nie do odklejenia od mamy. Mimo, że tatus lub babcia mogą być tez najcudowniejsi, to obecność mamy jest konieczna. My mamy taką zasadę, że nigdy nie uciekamy od smyka znienacka. Musi widzieć, że idziemy, robimy papa, dajemy całuski itd. Czekamy po prostu na odpowiedni moment - kiedy się dzieć czymś zajmie na tyle, żeby jakoś przezyć rozstanie. U nas w miarę szybko się Eryk przyzwyczaił do takich rozstań, nawet jak wie, że jesteśmy w pokoju obok to rzadko sie do nas dobija. Ale nadal są dni, kiedy potrzebuje więcej naszej (zwłaszcza mamusinej) obecności i wtedy zawsze warto to uszanować. Jesli u Was teraz jest taki moment to może warto przełożyć rehabilkitacje. Ale może do 16 bedzie juz ok...? Na dwoje babka wróżyła.

Angel napisał(a):
Kochane podpowiadacie jakieś śniadania, które mógłby sam jeść, rączka bez sztućców, bo brakuje mi pomysłów

Jesli jecie juz jajka to polecam omlet. Poza tym wszekie placuszki i owsianki zapiekane w piekarniku. Normalne ugotowane jajko też może być. Albo chleb/wafle ryżowe czymś posmarowany/e (trzeba się liczyć, że będzie to coś wszędzie potem. Albo suche (Eryk nawet tak woli). Kawałki owoców czy warzyw (np jabłka, gruszki, banany, liście cykorii, kiszone ogórki w obecnym sezonie, latem już łatwiej). Ale ja preferuję ciepłe śniadania, tak zdrowiej.

_________________
Pozdrawiam,

Sylwia

Baranek Żwawy/Kózka/Mewka :)
Obrazek

WĄTEK CIĄŻOWY
MOJA HISTORIA
dawno temu - laparotomia (ciałko żółte krwotoczne pomylone z wyrostkiem) 10.2011 - laparoskopia (torbiel jajnika lewego, zrosty, endo II stopnia); od 11.2011 - staramy się! 03-09.2012 - visanne (kolejna torbiel); 01.2013 - laparoskopia (torbiel jajnika lewego, zrosty..., endo IV stopnia..., ale jajowody obustronnie drożne!); 29.05.2013 - II kreseczki :D! 28.01.2014 - Eryk jest już z nami :D!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mój adoptusiowy CUD - Angel
PostNapisane: piątek, 3 kwietnia 2015, 20:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 listopada 2009, 14:03
Posty: 2148
Lokalizacja: woj. lubuskie
Sylwia, chlebek i bułki już jemy, serdelki, jajka nie ma szans - nie je, tylko w zupie :) muszę omlet sprawdzić :) wafle fajny pomysł.
Owoce dostaje na drugie śniadanie.
A możesz podpowiedzieć jakiś przepisy na te zapiekane placuszki i owsianki? bo ja tego nigdy nie robiłam a brzmi ciekawie :D

To że jedzenie jest później wszędzie to doskonale wiem :) dziwi mnie czasem nawet jak go przebieram to ma okruchy w pampersie, albo na pleckach :D
Zawsze jak już się najadł wyrzucał jedzenie na podłogę, a że rozkładam podkład to nie szleje ze zbieraniem biegiem tylko zawsze Mały pomagał mi sprzątać, i ostatnio zauważyłam, że zaczyna wyrzucać jedzenie jak mu się już dłuży siedzenie w siodełku, a jak go wyciągnę to biegiem zbiera z podkładu i dojada biegając już po całym mieszkaniu :D

_________________
Iza
starania od 2008
09.2009 laparoskopia->Endo IV stopnia->zoladex
02.2011-> HSG-drożne
04.2011-> laparoskopia-histeroskopia-chromoskopia (P+)
2011-> 3 x IUI
2012-> Visanne
12.2012-> ICSI Obrazek
01.2013-> ICSI Crio-> kiepski żart Obrazek
10.07.14-> wizyta w OAO, 6.09-początek
23.01.15-> zadzwonił telefon :D
27.11.15-> kolejny telefon :D

Moja historia
Mój adoptusiowy CUD

Obrazek

Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mój adoptusiowy CUD - Angel
PostNapisane: sobota, 4 kwietnia 2015, 11:41 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 6 lutego 2011, 18:10
Posty: 3537
Lokalizacja: śląskie i opolskie :)
co do rozstań- znowu ta sama zasada: każde dziecko reaguje inaczej.
U nas sposób Sylwuli się nie sprawdził i nadal nie sprawdza. Można czekać i czekać na "odpowiedni" moment wyjścia, ale do pracy na czas trzeba dojechać ;). Im dłużej się z nim "żegam", tym jest gorzej. A na wypowiadane przeze mnie słowo "papa" reaguje płaczem.
U nas babcia zajmuje Adasia a ja wymykam się na parter i wychodzę. Wtedy nie ma płaczu. Zazwyczaj, bo ostatnio Adaś się zorientował, że jak przyjeżdża do babci, to potem z nią zostaje...I czasem wchodzimy do domu z syreną ;), chociaż ostatnie dni było nawet ok ;)

_________________
Obrazek
Obrazek

Moja historia
Historia wyczekiwanego Kropka
Wierzę, że Ten Na Górze ma dobry plan...

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mój adoptusiowy CUD - Angel
PostNapisane: sobota, 4 kwietnia 2015, 17:13 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 listopada 2009, 14:03
Posty: 2148
Lokalizacja: woj. lubuskie
Kochane Zdrowych i Spokojnych Swiat spędzonych w gronie rodzinnym :*


Załączniki:
image.jpg
image.jpg [ 81.55 KiB | Przeglądane 1664 razy ]

_________________
Iza
starania od 2008
09.2009 laparoskopia->Endo IV stopnia->zoladex
02.2011-> HSG-drożne
04.2011-> laparoskopia-histeroskopia-chromoskopia (P+)
2011-> 3 x IUI
2012-> Visanne
12.2012-> ICSI Obrazek
01.2013-> ICSI Crio-> kiepski żart Obrazek
10.07.14-> wizyta w OAO, 6.09-początek
23.01.15-> zadzwonił telefon :D
27.11.15-> kolejny telefon :D

Moja historia
Mój adoptusiowy CUD

Obrazek

Obrazek
Obrazek
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Mój adoptusiowy CUD - Angel
PostNapisane: niedziela, 5 kwietnia 2015, 20:46 
Offline

Dołączył(a): piątek, 13 stycznia 2012, 21:30
Posty: 3972
Przepisy na placuszki i owsianki polecam z blogów:
http://smakoterapia.blogspot.com/2012/0 ... ch-results
http://ammniam.pl/niebianska-pieczona-o ... rchewkowe/

Jeśli czegoś jeszcze nie jecie możesz zastępować/pomijać. Omlety u nas się doskonale sprawdzają, ale Eryk ogólnie lubi jaja. Z jedzeniem też wszystko jest dzieciozalezne. Każde dziecko inne i na wszystko inaczej reaguje, dlatego różne metody się różnie sprawdzają w różnych rodzinach.

Tak samo jak z tym wychodzeniem. Ja mam ten luz, że sobie pracuję w domu i w teorii nie mam presji żeby być w pracy na czas zazwyczaj. Owszem trochę mi głupio, że mi ta praca tak wolno idzie, ale takie sobie priorytety założyłam, że jednak praca nie jest na pierwszym miejscu. Mam ten luksus, że mogę i tyle. Natomiast u nas też Eryk szybko się zoorientował z czym się wiąże wizyta babci i na poczatku jak przychodzi nie dopuszcza jaj do siebie, musi minąć chwila zanim mogę sobie pójść. Każdy musi sobie sam wypracować własne metody niestety ;).

_________________
Pozdrawiam,

Sylwia

Baranek Żwawy/Kózka/Mewka :)
Obrazek

WĄTEK CIĄŻOWY
MOJA HISTORIA
dawno temu - laparotomia (ciałko żółte krwotoczne pomylone z wyrostkiem) 10.2011 - laparoskopia (torbiel jajnika lewego, zrosty, endo II stopnia); od 11.2011 - staramy się! 03-09.2012 - visanne (kolejna torbiel); 01.2013 - laparoskopia (torbiel jajnika lewego, zrosty..., endo IV stopnia..., ale jajowody obustronnie drożne!); 29.05.2013 - II kreseczki :D! 28.01.2014 - Eryk jest już z nami :D!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 183 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 19  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL