Forum Portalu www.endometrioza.aid.pl

Forum chorych na endometriozę, porady, grupy wsparcia, spotkania kobiet chorych na endometriozę - wszystko o: endometrioza, laparoskopia, torbiel czekoladowa, zrosty, ca-125, płodność.
Teraz jest sobota, 21 lipca 2018, 10:40

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 196 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: czwartek, 17 marca 2016, 08:57 
Offline

Dołączył(a): piątek, 19 lutego 2016, 08:29
Posty: 8
Mi się mój facet też bardzo udał, wspiera mnie, otacza opieką i znosi moje humorki :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: wtorek, 15 listopada 2016, 15:48 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 8 listopada 2016, 16:41
Posty: 8
Mój narzeczony jest bardzo odpowiedzialnym facetem. Jest ze mną w najtrudniejszych chwilach, wspiera, ale kiedy trzeba potrafi mnie postawić na nogi i jak nikt inny - zmotywować do działania. Nie poddaje się, chociaż wiem, że ma chwile słabości i czasami sam potrzebuje wsparcia. Wtedy ja staram się po prostu być przy nim. Wszystkie decyzje podejmujemy razem, nie wstydzimy się też swoich problemów. Potrafimy o nich rozmawiać, co też jest ważne, zwłaszcza w związku z kilkuletnim stażem. Po tych kilku latach razem mogę śmiało stwierdzić, że trafił mi się wyjątkowo udany egzemplarz partnera. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: poniedziałek, 9 stycznia 2017, 21:52 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 9 stycznia 2017, 21:49
Posty: 2
Nie wyszłabym za takiego ktory zle zniesie jakąkolwiek moja ułomność :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: środa, 6 września 2017, 09:45 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 5 września 2017, 10:32
Posty: 8
Ja na swojego faceta też nie mogę narzekać. Jest wprost idealny (no dobra, może ma pewne wady, ale nie są one tak znaczące jak zalety) :) Nawet nie wiem jak udało mi się znaleźć takiego fajnego partnera, bo jak teraz patrzę z jakimi mężczyznami mają do czynienia moje koleżanki i przyjaciółki to aż ręce opadają... Mój jest bardzo opiekuńczy, troskliwy, ale i stanowczy w kwestiach, w których ja nie potrafię podjąć decyzji. Nauczyliśmy się też mówić sobie o wszystkim bez obaw o jakąś niefajną reakcję, choć na początku nie było to łatwe. Mogłabym tak jeszcze wymieniać jego dobre strony, ale zabrakłoby miejsca na tym forum, a nie chcę też, żeby ktoś pomyślał, że jestem jakąś zapatrzoną w swojego faceta babą bez własnego życia, co to to nie :D Po prostu jakoś tak nam się udało kiedyś spotkać, a potem ułożyć wspólne życie :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: piątek, 8 czerwca 2018, 10:27 
Offline

Dołączył(a): środa, 26 listopada 2014, 18:16
Posty: 47
Lokalizacja: sieradz
Strasznie wam zazdroszczę. Ja ze swoim byłym partnerem byłam 6 lat i właściwie był moim jedynym facetem. Jako nastolatka miałam rozhulane libido (choruję także na PCOS, czyli mam podwyższony poziom męskich hormonów, więc to prawdopodobnie dlatego). Na studiach zaczęłam leczyć się hormonalnie, najpierw na PCOS, później doszła kolejna diagnoza - endometrioza, a więc visanne przez 9 m-cy, później antyki. Libido spadło do zera. W dużej mierze przez hormony, ale i zapewne przez to, że "siadłam" psychicznie. I wiecie co? Dopiero teraz, już po rozstaniu z tamtym facetem widzę, że mimo tego, że dopytywał o chorobę, to tak naprawdę mnie nie rozumiał i nie czułam w nim oparcia, a raczej wymagania, żeby jakiś lekarz znalazł cudowne rozwiązanie i mnie "naprawił". Czyli trochę tak jakby pytał, co powiedziała pani doktor, dlatego, że liczył, że powiem, że przepisała mi jakieś supertabletki, które przywrócą mi libido. Nie rozumiał moich rozterek w kwestii ewentualnych prób zajścia w ciążę w przyszłości i denerwował się, że "zmieniam zdanie" i "nie mogę się zdecydować". Bo dla niego wszystko było czarno-białe. Denerwował się, że nie ma tu jednoznacznych odpowiedzi, jak to będzie kiedyś. I tak długo byliśmy jeszcze razem, ale w sumie ciągle coś było nie tak i nie mówię, że brak bliskości był jedyną przyczyną, ale na pewno nie pomagał. Teraz nie wiem, czy to kwestia tamtego związku, czy mojego charakteru, ale wiecie co? Ja chyba lubię być sama. Fakt, bywają dni, kiedy doskwiera samotność, ale na dłuższą metę... A nawet gdybym zdecydowała się szukać teraz faceta, to jak tu znaleźć takiego, któremu nie będzie przeszkadzał fakt, że libido mam bardzo niskie, do tego problemy ze zdrowiem, możliwe, że nie będę mogła mieć dzieci?

_________________
2012 - nasilenie objawów, szukanie przyczyn
2013 - zdiagnozowane PCOS, leczenie środkami hormonalnymi, poprawa
2014/2015 - powrót bólu, diagnoza: endo (na podstawie wywiadu i wykluczenia innych możliwych przyczyn)
Visanne przez 9 miesięcy
Tabletki antykoncepcyjne, tygodniowa przerwa co 2 opakowania
Póki co jest ok :)

moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak znosi Waszą chorobę Wasz partner?
PostNapisane: poniedziałek, 11 czerwca 2018, 15:10 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 24 kwietnia 2018, 21:24
Posty: 25
Ja już od dawna wiem, że mój mąż to anioł :) Od zawsze miałam ciężkie i bolesne miesiączki i odkąd byliśmy parą, zawsze starał się być wyrozumiały. Parzył herbatę czy szykował gorącą wodę do termoforu. Sama diagnoza również jemu wiele rozjaśniła i choć oboje wiemy, że nie jest w stanie dokładnie zrozumieć tego wszystkiego co się ze mną dzieje i przez co przechodzę to zawsze mam w nim oparcie. Gorzej było ze zrozumieniem mojego libido a raczej jego braku. Początkowo nie miałam z tym problemu, może to kwestia młodego organizmu, z czasem libido malało coraz bardziej, a mój Pan popadał w coraz większe rozgoryczenie, a ja razem z nim. Nie obyło się bez wielu, na prawdę wielu burz. Jednak z czasem udało się nam dojść do pewnego rodzaju kompromisu. Teraz wzajemnie szanujemy swoje potrzeby i wiemy, że dla wspólnego szczęścia każde z nas musi się w jakiś sposób drugiemu poświęcić. Wiem też, że czasem mój mąż ma dość słuchania o mojej chorobie i dolegliwościach (choć stara się mi tego nie okazywać), które tak na prawdę są nieodłączną częścią mojego życia, dlatego ostatnio gdy mam dużą chęć wygadania się zaglądam na to forum :) W całokształcie mój wybranek serca jest na prawdę wspaniałym człowiekiem oraz szanującym mężem i cieszę się, że nadal mogę być nim zachwycona, mimo iż jesteśmy razem już od 12 lat :)
Dlatego myślę, że na prawdę dla każdej z nas istnieje szansa na szczęśliwy związek, pomimo tej wrednej choroby. Ona niszczy nam ciało, nie pozwólmy, żeby zniszczyła też szczęście w życiu.

_________________
11.2005 - laparotomia - usunięcie torbieli jajnika prawego
10-12.2014 - Visanne
04.2015 - laparoskopia - usunięcie torbieli endometrialnej jajnika lewego i ognisk endo z otrzewnej
05.2016 - narodziny Córeczki!
2017 - Lesinelle
04.2018 - Aniołek 6tc

Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 196 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL