Forum Portalu www.endometrioza.aid.pl

Forum chorych na endometriozę, porady, grupy wsparcia, spotkania kobiet chorych na endometriozę - wszystko o: endometrioza, laparoskopia, torbiel czekoladowa, zrosty, ca-125, płodność.
Teraz jest sobota, 15 grudnia 2018, 21:42

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 168 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 17  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Laparotomia - co to jest?, opinie i opisy, kto miał?
PostNapisane: czwartek, 28 maja 2009, 13:11 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): poniedziałek, 15 grudnia 2008, 16:23
Posty: 6661
Lokalizacja: Poland Warszawa
Ważny wątek. Proponuję wrzucać tutaj linki do postów opisujących laparotomię. Zapraszam tez do wpisywania się osób, które laparotomię przeszły. Oraz do dyskusji o tej metodzie.
Oto ostatni opis CZarownicującej :)
viewtopic.php?p=1350&sid=057273c8ca9708c520ef7f4d894926f6#p1350

_________________
Basia Kossakowska


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: LAPAROTOMIA - opisy, kto?, informacje, dyskusja
PostNapisane: czwartek, 28 maja 2009, 20:19 
Offline

Dołączył(a): środa, 11 marca 2009, 19:43
Posty: 3578
Lokalizacja: Zagłębie:)
Laparotomie mialam dwa lata temu. Przed sama operacja mialam zabieg diagnozujacy co jest w brzuchu. Jak sie okazalo ze jest krew zabrali na stol operacyjny. Do zabiegu bylam usypiany w znieczuleniu ogolnym i szybko wybudzona. Oznajmiono mi ze zabieraja mnie na operacje i znow narkoza. Dobrze ze bylam nieswiadoma i otepiona. Operacja trwala ponad 3 godz. a jestem szczuplej budowy ciala, wiec bardzo dlugo. Po znieczuleniu ogolnym wymiotowalam jak kot :| Jak mnie przywiezli na sale pooperacyjna to przez dluzszy czas nie mogla sie zagrzac, trzeslam sie dlugo, a mialam na sobie kilka kocow. W drugiej dobie juz wstalam, a w trzeciej dobie uczylam sie na nowo chodzic :oops: Sytuacja moja byla bardzo trudna gdyz prawdopodobnie pekniety jajnik krwawil mi do brzucha 5dni. Po operacji w szpitalu lezalam jeszcze 8 dni, zaraz po laparotmii dostalam gorczke. Dodatkowo podlaczono mi dren bo nadal strasznie duzo krwi ze mnie schodzilo. Zabieg mialam w pon, a dren usunieto w piatek. Bylam strasznie slaba, hemoglobina na poziomie 9. Spalam po calych dniach do 2 tygodni po operacji. Zwolnienie lekarskie dostalam na caly miesiac po szpitalu. Psychicznie nie bylam przygotowana na takie przejscia, ale szybko sobie przetlumaczylam, ze tak musialo byc. Moze dlatego tak dlugo dochodzilam do siebie. Przez caly miesiac ze wzgledu na rane nie moglam sie ubrac w to co chcialam tylko w to co moglam, a waga moja spadla o jeden rozmiar w dol.
Ciesze sie ze tym razem skonczylo sie na laparoskopi. Laparotomia jest zbyt inwazyjna metoda, powoduje tworzenie sie dodatkowych zrostow. Niestety organizm potrzebuje duzo wiecej czasu na dojscie do odpowiedniej formy.

_________________
endometr.IVst 04.07r laparot. pek. jajnik, 04.09r laparosk. 3-m-ce lucrin, 08.09 ICSI :( 10.2009 laparot. 6 m-cy zoladex, 06.10 IMSI :D Mamy dwa serduszka-parka! Boże chroń nasze maleństwa!
Moja historia
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: LAPAROTOMIA - opisy, kto?, informacje, dyskusja
PostNapisane: środa, 10 czerwca 2009, 23:47 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 grudnia 2008, 07:04
Posty: 1067
Laparotomie przechodzilam calkiem niedawno - 6m-c temu. Przygotowania jak do kazdej operacji - dieta i lewatywa, na ktora lekarz kladl duzy nacisk - ze wzgledu na to, iz podczas operacji sprawdzal moje jelita i jak sie okazalo mialam wlasnie tam umiejscowiona endo. Jelita byly oproznione wiec mniejsze ryzyko infekcji. Dostalam tez antybiotyk przed operacja.
Sama operacja - oczywiscie nic nie pamietam. Operacja byla "krwawa" jak to powiedzial lekarz, stracilam troche krwi, niska hemoglobina, ale po m-cu zazywania zelaza wyniki wrocily do normy.
Juz przed operacja powiedzialam lekarzowi i moich problemach z narkoza (zawsze bardzo wymiotuje), podal mi wiec inny srodek i przeciw wymiotny. Pomoglo troche, choc strasznie krecilo mi sie w glowie.
Moje ciecie ma okolo 15 cm, tuz nad wzgorkiem lonowym. w kusych majteczkach nic nie widac ;).
Nie zszywano mnie, tylko "sklejono". Mialam opatrunek z gazy, na to dostalam gorset specjalny, ktory mnie sciskal ze az skora na biodrach swedziala i trzymal wszystko w srodku. Musialam go nosic przez 4 tygodnie. szczerze - nie wyobrazam sobie chodzic bez niego.
W szpitalu spedzilam 2 dni od operacji na morfinie. 3 dnia do domu. Silne srodki przeciw bolowe bralam przez tydzien. Probowalam odstawic wczesniej, ale konczylo sie na placzu z bolu. Lezalam przez tydzien, spacerki tylko do toalety. Przez tydzien myl mnie maz, bo jak ruszalam rekami, probowalam sie schylic lub podniesc rece do gory to strasznie bolalo. Po tygodniu zaczelam krotkie spacerki po domu, choc przyznam bolalo - ja zaciskalam zeby.
M-c po operacji pojechalismy do znajomych na kolacje. Pierwsze dluzsze wyjscie z domu, na kilka godzin (nie moglam sie polozyc). Czulam sie bardzo niekomfortowo, bolalo w sordku, ciagnelo mocno.
Swobodniej poczulam sie po okolo 6 tyg. Po 8 wrocilam do pracy.
Po zadnej z moich operacji nigdy nie krwawilam ani nie plamilam.

_________________

endo IV stopien,analogi, 3 operacje, wodniaki - usuniete jajowody
4 ICSI - 2 aniolki
5 ICSI - i jest serduszko!



Filipek przyszedl na swiat 26 grudnia 2010!

[Moje DNA bierze udział w bad. genetycznym, które może zrewolucjonizować diagnozowanie i leczenie endometriozy. Czy Ty też wzięłaś udział w badaniu?
Kliknij to, aby się dowiedzieć, jak to zrobić - to proste!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: LAPAROTOMIA - opisy, kto?, informacje, dyskusja
PostNapisane: czwartek, 11 czerwca 2009, 20:16 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 1 czerwca 2009, 14:51
Posty: 14
Ja na świeżo... bo jestem dwa tygodnie po. Wszytko wspomniam bardzo dobrze (ale to ze pewnie za sparwą lekarzy i szpitala do którego trafiłam). Laparotomia była konieczna ze względu na wilekość torbieli (jedna 10cm na 6) Znieczulenie od pasa w dół, także dwie godziny czułam gmeranie w brzuszku (nic strasznego i człowiek nie budzi sie z uczuciem, że nie wie co się działo). Po operacji ze względu na znieczulenie musiłam 8 godzin leżeć bez podnoszenia głowy (nawet za bardzo nie miałam ochoty) Na drugi dzień usunieto dren z brzucha i cewnik, właściwie po ok 30 godzinach od operacji byłam już pod prysznicem, szło cięzko ból był spory ale dało się. A potemz każdą godziną lepeiej. Cięcie an lini majtek, wiec bedzie do schowania ale za to szerokie (od jajnika do jajnika::) Do domu poszłam w 3 dobe po operacji. Obecnie mija 2 tydzien, nie jest zle, szwy wyjeto po 7 dniach. Nadal nie ma pełnego komfortu ale narzekac nie mozna L4 na miesiąc i tyle tez ma trwac dochodzenie do siebie.

_________________
ok 20.04.2009 - wizyta profilaktyczna (po roku od ostatniej)
27.05.2009 - laparotomia - torbiele czekolad. 10 na 6 (prawy jajnik) 4 na 5 (lewy jajnik)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: LAPAROTOMIA - opisy, kto?, informacje, dyskusja
PostNapisane: niedziela, 14 czerwca 2009, 08:22 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 10 kwietnia 2009, 06:15
Posty: 653
Lokalizacja: Warmińsko-mazurkie
Ja miałam dwie laparotomie. Co prawda nie były związane z endo-, ale trzymam się po nich dobrze,więc myśle,że mogę się podzielić wrażeniami... :)
Obie wykonane w znieczuleniu ogólnym. Pierwszą przeszłam w wieku 23 lat - miałam bardzo wredną torbiel na prawym jajniku - ciecie przez srodek brzucha - od spojenia łolnowego w kierunku mostka. Cięcie duże ponieważ torbiel trzeba było wyplątywać z jelit. Sama operacja nie trwała długo - bo troszkę ponad godzinę, ale z powodu historii z jelitamii - 3 dni na samych kroplówkach, potem kleiki. Do domuy wypuścili mnie 10 dni po operacji. Po wybudzeniu czułam się świetnie,żadnych mdłości ani wymiotów. Pielęgniarki opowiadały mi potem,że ze stołu operacyjnego chciałam zejśc i sama wracać na sale - taki zupełny brk świadomości :D
Druga laparotomia 2 lata później - z powodu ciąży pozamacicznej. Tą przeszłam już trochę gorzej,ale to pewnie z powodu dużego upływu krwi - zanim dotarłam na stół operacyjny - miałam jej w jamie brzusznej ok.litra.
Operacja trwała też ponad godzinę, ale po wybudzeniu niestety - najpierw tlen, transfuzja krwi, a potem wymioty. Sama nie wiem czy bardziej od narkozy, czy z widoku tej pzepływającej krwi :oops:
Cięcie po starej bliźnie- przy okazji pobrali mi do badania cała masę wycinków. Niestety po tej drugiej laparotomii pojawiła się cała masa zrostów...i to właśnie największy chyba minus tego rodzaju zabiegu... Dotam tylko, że gin raczył je zauważyć dopiero teraz - czyli jakieś 3 lata po operacji....

_________________
Magda Jędrzejewska Obrazek
2004r - nowotwór złośliwy jajnika- usunięte przydatki prawe , 2006r - ciąża pozamaciczna(jajowodowa) , 2009r - torbiel na lewym jajniku - objawy towarzyszące sugerują endo (laparotomia jednak jej nie potwierdza)-wycięcie łagodnej torbieli i części jajnika lewego,
moja-NIE-ENDO- historia
gg 12032335
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: LAPAROTOMIA - opisy, kto?, informacje, dyskusja
PostNapisane: niedziela, 14 czerwca 2009, 18:43 
Offline

Dołączył(a): środa, 11 marca 2009, 19:43
Posty: 3578
Lokalizacja: Zagłębie:)
Buziaczek to tak jak u mnie zrosty powstaly u mnie po operacji - krew w brzuchu to jest pewnie przyczyna, choc endo tez zrobila swoje. Nie pomoglo podanie lekarstwa na zmniejszanie zrostow pooperacyjnych. Moze podane byly za pozno. :oops:
To jest niestety negatywna strona laparotomi jest zbyt inwazyjna i powoduje dodatkowe zrosty :evil:

_________________
endometr.IVst 04.07r laparot. pek. jajnik, 04.09r laparosk. 3-m-ce lucrin, 08.09 ICSI :( 10.2009 laparot. 6 m-cy zoladex, 06.10 IMSI :D Mamy dwa serduszka-parka! Boże chroń nasze maleństwa!
Moja historia
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: LAPAROTOMIA - opisy, kto?, informacje, dyskusja
PostNapisane: niedziela, 12 lipca 2009, 10:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 9 lipca 2009, 18:16
Posty: 1524
Moją laparotomię w zeszłym roku wspominam dość dobrze. Najpierw 1 dzień badań i 2 lewatywy, potem niebieska tabletka, głos koleżanki z sali: "tylko tam nie narozrabiaj", a potem wszystko jak za mgłą. Jechałam na łóżku, anastezjolog opowiadający 2 kawały po których odpłynęłam z uśmiechem na twarzy. Potem już nie było tak wesoło... Obudziłam śię i ziścił się mój koszmar, rurki z każdego otworu- tlen, dren, cewnik, kroplówki i twarz mojego męża ze łzami w oczach. Ale najgorsze były wymioty, a że nie bardzo miałam czym to skurcze były zabójcze. Dopiero ex pielęgniarka (gość współspaczki) podała mi coś na wymioty i pomogło. Potem na noc głupi jaś na moją prośbę i następnego dnia zerwali mi opatrunek (bolało jak diabli, ale gorsze było wyciąganie drenu). Gdy pozbyłam się również cewnika trzeba było chodzić. Człowiek zaczyna cenić tę umiejętość. Byłam na ketonalu, po trzech dniach już go nie potrzebowałam. Starałam się dużo chodzić i tu przestroga- niepotrzebnie! Jedyne co rozchodziłam to blizna. Ale czułam się świetnie. Problem stolca po takiej operacji urasta do rangi priotytetu, a wyskrobanie się na fotel ze świeżą blizną graniczy z cudem. Próg bólu przed operacją musiał mi sie sporo podnieść. Pamienia miałam tuż po operacji, przez kilka dni, więc spałam na górze gazy, ale poza tym było ok. Napiszę po kolejnej operacji za 2 tygodnie. Wejdą tą samą blizną od pępka w dół. Nie da się tego schować, ale traktuję to jak tatuaż z wojska. Przypomina mi gdzie byłam i co przeszłam. :)
Porada: Zanim pójdziecie do toalety sprawdźcie czy stojak z kroplówką jest na kółkach- mój nie był... :)

_________________
04.2008.-laparotomia-usunięty przydatek i cześć drugiego, endo 1st. 10cm i 6cm, 6x diphereline
07.2009.-laparotomia-zrosty macica-jelita, zapalenie jelit i otrzewnej, endo 4st, 9x diphereline Osteoporoza,
przedwczesne przekwitanie, H.T.Z.
Moja Historia
Obrazek
7 miesięcy po złożeniu papierów nasi chłopcy są z nami!
:D Jednak jestem Mamą! :D
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: LAPAROTOMIA - opisy, kto?, informacje, dyskusja
PostNapisane: środa, 15 lipca 2009, 06:45 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 10 kwietnia 2009, 06:15
Posty: 653
Lokalizacja: Warmińsko-mazurkie
Kasiek historia z kroplówką wydaje mi się być interesująca :)
Może małe rozszerzenie :)

Ja takich przygód nie miałam,tylko nakrzyczałam na pielęgniarki, jak mnie wybudzali. Strasznie się bałam,że zaczną mnie kroić zanim usnę, więc gdy usłyszałąm jak przez mgłę - "czy już można?" Zaczęłam krzyczeć,że nie, bo nie śpię jeszcze :) A One pytały,czy już można zabrać mnie na moją salę Obrazek

_________________
Magda Jędrzejewska Obrazek
2004r - nowotwór złośliwy jajnika- usunięte przydatki prawe , 2006r - ciąża pozamaciczna(jajowodowa) , 2009r - torbiel na lewym jajniku - objawy towarzyszące sugerują endo (laparotomia jednak jej nie potwierdza)-wycięcie łagodnej torbieli i części jajnika lewego,
moja-NIE-ENDO- historia
gg 12032335
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Po laparotomii
PostNapisane: poniedziałek, 3 sierpnia 2009, 12:09 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 9 lipca 2009, 18:16
Posty: 1524
Moje drogie, mam pytanie: czy którejś z was zostawili szwy po laparotomii? Po operacji nie udało się usunąć całego szwu nierozpuszczlnego, pękł i kawałek zotał w środku, a lekarz na to nic nie szkodzi, zdarza sie. Co wy na to? Jakie jeszcze problemy miałyście po tomii? Poza tym w wypisie piszą pouczona o sposobie dbania o siebie- ok, ale ja nic nie wiem. Oświećcie! Z tym szwem jestem zrozpaczona, bo powiedział, że sam wyjdzie (którędy?!) albo usunie się go przy następnej operacji. A ja już kolejnej nie zniosę- doszłam do krawędzi wytrzymałości ludzkiej. koniec!

_________________
04.2008.-laparotomia-usunięty przydatek i cześć drugiego, endo 1st. 10cm i 6cm, 6x diphereline
07.2009.-laparotomia-zrosty macica-jelita, zapalenie jelit i otrzewnej, endo 4st, 9x diphereline Osteoporoza,
przedwczesne przekwitanie, H.T.Z.
Moja Historia
Obrazek
7 miesięcy po złożeniu papierów nasi chłopcy są z nami!
:D Jednak jestem Mamą! :D
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Po laparotomii
PostNapisane: poniedziałek, 3 sierpnia 2009, 13:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 21 marca 2009, 00:11
Posty: 2100
Lokalizacja: Ząbki/Warszawa
Kasiek chodź tu pogadać na w/w temat viewtopic.php?f=54&t=408

_________________
Jest taka cierpień granica, za którą uśmiech pogodny się zaczyna..

Pozdrawiam Monika

torbiele 25cm
przyrośnięta do spojenia łonowego
i mięśnia prostego brzucha naciekająca na otrzewną,
usunięta w całości razem z kawałkiem mięśnia poprzez laparotomie 27 lipca 2009
Bitwa wygrana
1.12.09 - Wojna jednak trwa nadal, endo w bliźnie wróciło
13.12.09 - antyki po 2 cyklach przerwane
17.06.10 - NuvaRing niecały cykl i przerwane
totalna nietolerancja antyków
03.02.11 - Adenomioza

Moja Historia
gg6659114


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 168 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 17  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL