Forum Portalu www.endometrioza.aid.pl

Forum chorych na endometriozę, porady, grupy wsparcia, spotkania kobiet chorych na endometriozę - wszystko o: endometrioza, laparoskopia, torbiel czekoladowa, zrosty, ca-125, płodność.
Teraz jest wtorek, 25 czerwca 2019, 17:35

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Historia Taluli92
PostNapisane: piątek, 3 maja 2019, 20:55 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 18 lutego 2019, 21:53
Posty: 6
Lokalizacja: Warszawa
Cześć Endokobietki,

Mam 27 lat. Torbiel w lewym jajniku wykryto u mnie ponad rok temu, w przerwie od brania antykoncepcji hormonalnej. Początkowo torbiel była rozmiaru ok 2 cm. Od 18 roku życia do ok. 25 przyjmowałam z przerwami (dwie przerwy, każda trwająca ok. rok czasu) antykoncepcję hormonalną. Hormony zdecydowałam się odstawić ponieważ mimo długiego okresu ich brania (łącznie ok. 5 lat) i testowania różnych wariantów, nie tolerowałam ich zbyt dobrze.
Pomimo przyjmowania hormonów miesiączki miałam zawsze mniej lub bardziej bolesne, od mniej więcej trzech lat bóle, obfitość krwawień i częstotliwość plamień śródcyklowych znacznie się nasiliły. Kilka razy zdarzał mi się ból tak silny, że mdlałam albo wzywałam karetkę. Przy nieco słabszych bólach ratowałam się silniejszymi lekami przeciwbólowymi. Ginekolodzy mówili tradycyjnie „taka pani uroda”, „minie kiedy zajdzie pani w ciążę” lub „okres po prostu boli”…
Po wykryciu torbieli usg robiłam regularnie co ok. trzy miesiące, za każdym razem torbiel zwiększała swój rozmiar, ostatecznie osiągając śr. ponad 6 cm. Pod koniec stycznia moja ginekolog zaproponowała laparoskopię. Zdecydowałam się na nią bez większego namysłu, bo od początku tego roku nie było praktycznie dnia wolnego od bólu podbrzusza i dolegliwości jelitowych. Bóle przez cały okres czekania na laparoskopię były różne, raz pozwalały mi w miarę normalnie funkcjonować, raz były na tyle silne i uporczywe, że nie mogłam wytrzymać w pracy. 12 lutego tego roku wyłuszczono torbiel z jajnika i usunięto zrosty rozsiane powierzchownie po otrzewnej. Zdiagnozowano endometriozę II stopnia.

Obecnie mija ponad dwa miesiące od laparoskopii, nie jestem na żadnych lekach hormonalnych. Na razie wróciłam do w miarę normalnego funkcjonowania. Od czasu laparo miesiączki nie są szczególnie bolesne. Niestety od ok. dwóch tygodni pobolewa mnie podbrzusze – ból nie jest silny, ale męczący bo ciągły, tępy, czasem kłujący po lewej stronie, czasem palący, promieniujący do odcinka lędźwiowego, odpuszcza tylko na krótkie chwile. Do tego jestem ciągle dość mocno wzdęta, a zaczęłam bardzo dbać o swoją dietę, powoli odstawiam gluten, nie jem tak naprawdę nic takiego, co mogłoby wpływać źle na jelita. Mam nadzieję, że bóle są jeszcze związane z procesem gojenia, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że to może być nawrót endo lub zrosty pooperacyjne… Mimo to staram się o siebie dbać, cieszyć każdym dniem i chwilą bez bólu, i z nadzieją patrzeć w przyszłość, która przy tej chorobie pozostaje niestety jedną wielką niewiadomą.

_________________
12.02.2019 - laparoskopia (torbiel lewego jajnika, zrosty na otrzewnej)
endometrioza II stopnia
MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Taluli92
PostNapisane: sobota, 4 maja 2019, 21:33 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 18 listopada 2018, 19:57
Posty: 337
Cześć :)
Widzę że schemat objawów jak i "diagnozy" podobny jak u wielu z nas, taka uroda taaaa :twisted: . Najważniejsze że w końcu trafiłaś na kogoś, kto rozpoznał problem, i że już po zabiegu. Wzdęcia brzucha często towarzyszą endo, można spróbować diety, najlepiej pod okiem dietetyka klinicznego. Warto też się ruszać (ćwiczyć), zwłaszcza jeśli stan zdrowia na to pozwala. Poruszałaś temat terapii manualnej, to też warto. Wspominasz o tym że znów coś pobolewa, mogą to być zrosty albo nawrót endomendy. To choroba przewlekła, na dzień dzisiejszy nie uleczalna, więc trudno przewidzieć jej przebieg.
U mnie pierwsza miesiączka była lajtowa, druga przyzwoita, ale z każdą następną jest gorzej, i gorzej niż przed zabiegiem, tyle że są znacznie mniej obfite (może dlatego że miałam łyżeczkowanie przy okazji laparoskopii). Również nie biorę hormonów, więc może endo znów się panoszy zwłaszcza że nie usuwali mi innych ognisk, i pewnie też zrosty

_________________
Złośnica MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Taluli92
PostNapisane: środa, 15 maja 2019, 19:59 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek, 18 lutego 2019, 21:53
Posty: 6
Lokalizacja: Warszawa
No właśnie chyba też tak mam, że od laparo każda kolejna @ może być gorsza. Teraz mam 5 dzień cyklu, końcówkę @. W pierwszych trzech dniach ból bardzo silny, uniemożliwiający praktycznie sensowne funkcjonowanie, wstanie z łóżka/kanapy, w tym mdłości i wymioty. Musiałam ratować się ketonalem forte, bo ibuprofen i paracetamol przestały na mnie działać. Ból do dziś zelżał, ale boli dalej, ciągle, cały dzień bez przerwy. Jest tępy, promieniujący do pleców, czasem nawet stawów, bywa piekący, ciągnący, powodujący uczucie ciężkości i napięcia w brzuchu. Zabiera mi kompletnie energię. Taki stały rodzaj bólu, z drobnymi przerwami, tak jak napisałam w poście wyżej, mam łącznie od kilku tygodni. W sobotę idę do ginekologa na USG i porozmawiać co dalej... Staram się być w ruchu, trochę się rozciągam i ćwiczę we własnym zakresie po pracy, pomaga tylko na chwilę. Tak samo z ciepłem - ciepła kąpiel lub termofor, lekko rozluźnia ten ponapinany brzuch i pomaga przynajmniej zasnąć. Co do diety, ograniczam czerwone mięso i gluten, nabiału nie jadam. Do dietetyka klinicznego zamierzam się niebawem wybrać, żeby przejść na jakąś sensowną dietę przeciwzapalną pod jego okiem (jestem szczupła, nie chcę schudnąć jeszcze bardziej, dlatego wolę sama nie eksperymentować z bardziej restrykcyjnymi dietami). Przechodzę chyba teraz okres rezygnacji. Myślałam, że po laparoskopii będzie lepiej, dała mi nadzieję, a jest w zasadzie tak samo.
Czy któraś z was tak ma, że boli ją większą część dnia, przez większość dni w cyklu?

_________________
12.02.2019 - laparoskopia (torbiel lewego jajnika, zrosty na otrzewnej)
endometrioza II stopnia
MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Taluli92
PostNapisane: środa, 15 maja 2019, 22:02 
Offline

Dołączył(a): niedziela, 18 listopada 2018, 19:57
Posty: 337
Jest szansa że z czasem będzie lepiej, nie ma reguły, choć u mnie z każdym miesiącem jest gorzej, boli częściej, ale ja nie leczę się hormonalnie i nie stosuję diety p/zapalnej, pilnuję tylko IBS.
Jeśli możesz spróbuj tej fizjoterapii i diety, na pewno warto spróbować, nie zaszkodzi a może pomóc. Najgorzej jak ciągle boli i nic na to nie działa, ile można łykać tabletek, w końcu organizm się zbuntuje

_________________
Złośnica MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL