Forum Portalu www.endometrioza.aid.pl

Forum chorych na endometriozę, porady, grupy wsparcia, spotkania kobiet chorych na endometriozę - wszystko o: endometrioza, laparoskopia, torbiel czekoladowa, zrosty, ca-125, płodność.
Teraz jest poniedziałek, 11 listopada 2019, 20:49

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Historia Isine - kącik na żale i biadolenie.
PostNapisane: poniedziałek, 15 grudnia 2014, 19:06 
Offline

Dołączył(a): środa, 26 listopada 2014, 18:16
Posty: 47
Lokalizacja: sieradz
Miałam nie zaczynać tutaj wątku, dopóki nie będę w stu procentach pewna, że to endo, ale jestem na takim etapie diagnozowania, że potrzebuję wyżalić się komuś, kto zrozumie co czuję. Bo właśnie po to znalazłam się na tym forum. By znaleźć informacje, ale przede wszystkim wsparcie.
Fragmenty mojej historii opisałam już w kilku wątkach, ale pasowałoby w tym miejscu zebrać to do kupy.
Od zawsze miałam cholernie bolesne miesiączki z wykręcającym ciało bólem, czasem z wymiotami i biegunką, a jeśli nie to, to przynajmniej wzdęcia tuż przed i w trakcie @. Do tego w liceum pojawiło się nadmierne owłosienie, a włosy z głowy z kolei leciały garściami, jakoś w tamtym czasie zaczęło się pobolewanie w podbrzuszu z prawej i lewej strony (w miarę symetrycznie, uznałam więc, że chodzi o jajniki, choć na dobrą sprawę wciąż nie wiem, w którym dokładnie miejscu co się w tym brzuchu znajduje...). No i coraz częściej pojawiały się biegunki tuż przed lub pierwszego, drugiego dnia @. Niedługo po maturze zaczęłam się tym poważnie martwić, zaczęło się bieganie po przychodniach, gastrologach... Bo skoro objawy głównie żołądkowo-jelitowe, no to gdzie indziej szukać pomocy? I wciąż te same słowa. "Ja nie widzę przyczyny, tu wszystko jest w porządku". Sama zaczęłam się czuć, jak hipochondryk... Lekarz rodzinny skierował mnie do chirurga. Akurat wizyta wypadła w pierwszy dzień @... Czekając w kolejce zaczęłam biegać do toalety, brzuch zaczął boleć, aż mnie zwijało, zaczęłam płakać... Ludzie puścili mnie poza kolejką, chirurg ponaciskał brzuch, przeprowadził wywiad. Powiedział, że według niego wszystko jest w porządku, ale skoro to się dzieje przy @, to z biegu skierował mnie do ginekologa. Gabinet obok.
Pani ginekolog zbadała mnie. Stwierdziła, że mam po prostu bolesne miesiączki. Moje słowa o dodatkowych niepokojących objawach w postaci ciemnych włosków na podbródku i w wielu innych miejscach, gdzie być ich nie powinno, pani doktor zdaje się całkiem zignorowała. Zapisała mnie jeszcze na USG i przepisała hormony (bez żadnych badań...).
Po tych tabletkach czułam się fatalnie, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Dopiero około pół roku później dostałam skierowanie do endokrynologa i niedługo potem okazało się, że choruję na PCOS. Jako objaw często podaje się ból jajników, starałam się więc nie myśleć o tym, uznając za coś normalnego. Zaczęło się leczenie hormonami przeciwandrogennymi, biegunki ustały, pozostały jedynie wzdęcia, jak dawniej. No i @ bez porównania - prawie w ogóle nie bolały!
Po antykach jednak libido odeszło w zapomnienie... A jak już po napraaaawdę długiej przerwie doszło do czegoś, to musieliśmy z chłopakiem przerwać, bo aż się popłakałam z bólu. Bolało dokładnie w tych samych miejscach, w podbrzuszu, bo bokach. Ból w pochwie swoją drogą, jednak jakoś zawsze uznawałam, że to normalne (przy pierwszym stosunku w ogóle nie było krwi. Gdzieś czytałam, że błona może być na tyle elastyczna, że nie pęka...).
Powiedziałam o tym swojej endokrynolog, a ta stwierdziła, że moje jajniki nie są aż tak powiększone, by wywoływać ból...
No i się zaczęło.
Wizyty u pani endokrynolog-ginekolog, badania w gabinecie (paskudny ból przy ucisku), USG, badania moczu, krwi...
CA-125 w normie. W USG żadnych zmian i nawet obraz bardzo ładny, jak na moje PCO...
Cytologia II grupa, CRP podwyższone (obstawiam, że to akurat może być sprawka mojej astmy).
Antybiotyk i globulki przeciwgrzybiczne. Żadnej poprawy. W międzyczasie pomimo brania dalej tych samych antyków pojawił się stary kompan - ból w trakcie @ i to taki, że tabletki przeciwbólowe nie zdały się na nic.
Pani doktor na ostatniej wizycie wpisała w rubryczce diagnoza: endometrioza, przy czym zaznaczyła, że nie ma lepszego pomysłu, a to jest dziwna choroba, która może dawać nietypowe objawy (czy coś w tym stylu).
I tyle. Żadnych laparoskopii, torbieli, zrostów... Przynajmniej niczego takiego nie mam stwierdzonego. I Visanne, 2 opakowania.
I strach, niepewność... Od tygodni nie mogę się skupić na niczym innym, a tu mam licencjat do napisania, idą święta, sesja egzaminacyjna za pasem... I boli. Wciąż boli, raz mocniej, raz słabiej... I już sama nie wiem, na ile nowe objawy (np. słabość i zawroty głowy jeszcze przed Visanne) są wywołane czymś fizycznym, a na ile po prostu stresem...
Dzisiaj wezmę 6 tabletkę Visanne. Do tej pory było ok, ale dziś chyba dorwały mnie skutki uboczne. Od kilku dni czuję paskudny, gorzki posmak w ustach, dziś było mi niedobrze, było mi zimno i dłonie miałam całe mokre i ból w krzyżu (trochę jak korzonki, ale korzonki bolą ciągle, a w ten ból pojawia się napadowo, tak samo ja ten ból "jajników"). Zerwałam się z wykładu, wróciłam do domu, poleżałam, jakoś przeszło.
W piątek wizyta kontrolna... Z jednej strony boję się, że to rzeczywiście endo, z drugiej wolałabym już mieć ostateczną diagnozę, nawet taką. Byle wiedzieć, na czym stoję, móc się z tym wreszcie oswoić, pogodzić...

_________________
2012 - nasilenie objawów, szukanie przyczyn
2013 - zdiagnozowane PCOS, leczenie środkami hormonalnymi, poprawa
2014/2015 - powrót bólu, diagnoza: endo (na podstawie wywiadu i wykluczenia innych możliwych przyczyn)
Visanne przez 9 miesięcy
Tabletki antykoncepcyjne, tygodniowa przerwa co 2 opakowania
Póki co jest ok :)

moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Isine - kącik na żale i biadolenie.
PostNapisane: wtorek, 16 grudnia 2014, 23:05 
Offline

Dołączył(a): środa, 26 listopada 2014, 18:16
Posty: 47
Lokalizacja: sieradz
7 tabletka Visanne.
Ból podbrzusza trochę lżejszy, żadnych nudności (choć wciąż mam ten gorzki posmak w ustach), ani osłabienia, ale za to ból pleców trzyma i nie puszcza... Marny nastrój (znów nie wiem, czy to przez tabletki, czy tylko moją psychikę), nie mam na nic siły, mało co mnie cieszy.
I przeraża mnie to, jak mało czasu do sesji zostało, a jak dużo jeszcze do zrobienia. Czarno widzę ten rok...

_________________
2012 - nasilenie objawów, szukanie przyczyn
2013 - zdiagnozowane PCOS, leczenie środkami hormonalnymi, poprawa
2014/2015 - powrót bólu, diagnoza: endo (na podstawie wywiadu i wykluczenia innych możliwych przyczyn)
Visanne przez 9 miesięcy
Tabletki antykoncepcyjne, tygodniowa przerwa co 2 opakowania
Póki co jest ok :)

moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Isine - kącik na żale i biadolenie.
PostNapisane: środa, 17 grudnia 2014, 12:25 
Offline

Dołączył(a): środa, 22 października 2014, 18:48
Posty: 44
Witaj Isine
Głowa do góry nie poddawaj się i walcz, trzeba skończyć studia :)
A na jakim kierunku studiujesz?
Visanne nie jest takie złe nie myśl o tym że go bierzesz, a powinno być dobrze.
3mam kciuki za Ciebie:)
Jak będziesz miała gorszy dzień to pisz, u mnie zdarza się on prawie codziennie ale musimy dać sobie z tym rade.
Pozdrawiam.

_________________
MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Isine - kącik na żale i biadolenie.
PostNapisane: środa, 17 grudnia 2014, 21:26 
Offline

Dołączył(a): wtorek, 3 grudnia 2013, 22:17
Posty: 1201
Ja na samym początku miałam okropne wahania nastroju - ze skrajności w skrajność. Ale w trakcie 3 ustąpiło wszystko i teraz nawet tęsknie za VIsanką :)

Powodzenia Kochana :*

_________________
Moja Historia

28.10.13 - laparotomia, dwie macice, usunięcie guzów z prawymi przydatkami, "potworniak" to cysta endo 6,7cm, liczne zrosty,
18.11.13 - wyniki histopat. potwierdzają endo
11.13 - 09.14 - przygoda z Visanne
12.14 - Qlaira

A co dalej...?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Isine - kącik na żale i biadolenie.
PostNapisane: środa, 17 grudnia 2014, 23:40 
Offline

Dołączył(a): środa, 26 listopada 2014, 18:16
Posty: 47
Lokalizacja: sieradz
Olla, studiuję kulturoznawstwo na specjalności twórcze pisanie. No wiem, że trzeba skończyć, ale mówię sobie: zrobię tyle, ile dam radę. I już. Jak coś nie pójdzie, to trudno. Od początku miałam dobre oceny, nawet udało mi się dostawać stypendium za średnią. Jak teraz pozaliczam nawet na trójki, to nic się nie stanie, bo już większą część mam za sobą. A dzięki temu, że zawsze się starałam i po prostu lubię te studia, to wykładowcy też podchodzą do mnie trochę inaczej, wiedzą, że tu nie chodzi o lenistwo, ani, że sobie po prostu tego nie olewam.
Zobaczymy, co w piątek powie mi pani doktor. Zapytam o to, czy czekają mnie jeszcze kolejne badania, bo jeśli tak (zwłaszcza, jeśli jednak zleci laparo), to złożę podanie o indywidualną organizację studiów i wtedy będę mogła sobie na spokojnie we własnych terminach wszystko pozaliczać.
Jeśli chodzi o Visanne, to próbuję myśleć o tym, że już lada dzień przestanie mnie boleć... Staram się nastawiać pozytywnie i nie dać się bólowi pleców :).

Dziś trochę bardziej pozytywny dzień. Już nie mam tej goryczy w ustach, a silne kłucie w podbrzuszu dopadło dopiero późnym popołudniem, ponawiedzało mnie jeszcze wieczorem, a teraz jest nawet ok.
I mam dużo mniejszy apetyt niż kiedyś, a to akurat u mnie dobry objaw, bo od dawna zmagam się z nadwagą. Teraz nie mam problemów z tym, żeby jeść co 3-4 godziny, nie czuję potrzeby ciągłego podskubywnia i mam wrażenie, że najadam się mniejszymi porcjami. A to dziwne, bo zwykle zajadałam stres.
Jutro jadę do mojego chłopaka, w sobotę Wigilia bractwowa (tak, jak pisałam w dziale z powitaniami, zajmuję się rekonstrukcją historyczną),
a w niedzielę lub poniedziałek już do domu i wolne aż do 6 stycznia (którego to dnia mam zresztą urodziny ^^). I wczoraj kupiłam sobie śliczny materiał na suknię (historyczną), po świętach zaczynam szyć, żeby się z nią wyrobić na WOŚP, bo z bractwem zbieramy pieniążki pod Manufakturą ( o ile plany się nie zmieniły, ale mam nadzieję, że nie).

Dziękuję, dziewczyny za dobre słowa i wsparcie :) Naprawdę bardzo mi to pomaga :).

_________________
2012 - nasilenie objawów, szukanie przyczyn
2013 - zdiagnozowane PCOS, leczenie środkami hormonalnymi, poprawa
2014/2015 - powrót bólu, diagnoza: endo (na podstawie wywiadu i wykluczenia innych możliwych przyczyn)
Visanne przez 9 miesięcy
Tabletki antykoncepcyjne, tygodniowa przerwa co 2 opakowania
Póki co jest ok :)

moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Isine - kącik na żale i biadolenie.
PostNapisane: czwartek, 18 grudnia 2014, 10:21 
Offline

Dołączył(a): środa, 22 października 2014, 18:48
Posty: 44
No widzisz :) wszystko pomału się unormuje :) ważne że już tak nie boli.
Oooo bractwo a wiesz ja też swego czasu jeździłam z takim bractwem na spotkania, zjazdy nie wiem jak to nazwać, dokładnie w tamtym roku.
Byliśmy w Spiczynie, w Chęcinach yyy kurcze już nie pamiętam ale bardzo miło wspominam ten czas.
3mam za Ciebie kciuki że wszystko ładnie pozaliczasz.
Pozdrawiam :)

_________________
MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Isine - kącik na żale i biadolenie.
PostNapisane: czwartek, 18 grudnia 2014, 15:06 
Offline

Dołączył(a): środa, 26 listopada 2014, 18:16
Posty: 47
Lokalizacja: sieradz
Nie byłam w tamtych miejscach. W zeszłym roku byłam tylko w Inowłodzu, gdzie organizowaliśmy turniej łuczniczo-kuszniczy i w Malborku.
Później przez cały sierpień miałam praktyki, więc kilka wyjazdów mnie ominęło.

_________________
2012 - nasilenie objawów, szukanie przyczyn
2013 - zdiagnozowane PCOS, leczenie środkami hormonalnymi, poprawa
2014/2015 - powrót bólu, diagnoza: endo (na podstawie wywiadu i wykluczenia innych możliwych przyczyn)
Visanne przez 9 miesięcy
Tabletki antykoncepcyjne, tygodniowa przerwa co 2 opakowania
Póki co jest ok :)

moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Isine - kącik na żale i biadolenie.
PostNapisane: czwartek, 18 grudnia 2014, 16:58 
Offline

Dołączył(a): środa, 22 października 2014, 18:48
Posty: 44
"Pani doktor na ostatniej wizycie wpisała w rubryczce diagnoza: endometrioza, przy czym zaznaczyła, że nie ma lepszego pomysłu, a to jest dziwna choroba, która może dawać nietypowe objawy (czy coś w tym stylu).
I tyle. Żadnych laparoskopii, torbieli, zrostów... Przynajmniej niczego takiego nie mam stwierdzonego. I Visanne, 2 opakowania."

Isine pooglądaj.

http://pytanienasniadanie.tvp.pl/874166 ... dometrioza

_________________
MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Isine - kącik na żale i biadolenie.
PostNapisane: piątek, 19 grudnia 2014, 23:13 
Offline

Dołączył(a): środa, 26 listopada 2014, 18:16
Posty: 47
Lokalizacja: sieradz
Bardzo dziękuję za ten link :). Rozwiał moje wątpliwości odnośnie metod mojej pani doktor :).
Z drugiej strony... Bolesne miesiączki, trwające po 6-7 dni, obfite przez około 2 dni ze skrzepami - dokładnie takie miałam aż do końca liceum, bo później zaczęłam brać antyki. To mnie trochę martwi.

Dziś byłam na wizycie kontrolnej. Badanie było dużo mniej bolesne niż wcześniejsze, brzuch nie bolał przy ucisku. Za to później dość mocno kłuło i bolał krzyż. W ostatnich wynikach CRP znów podwyższone (pani doktor powiedziała, że endo nie podwyższa CRP i nie bardzo wie, co jest tego przyczyną). Z posiewu moczu nie wyszły żadne bakterie. Mam zleconą morfologię krwi i próby wątrobowe, ale przejdę się z tym pewnie dopiero po świętach, bo i tak następna wizyta jakoś na koniec stycznia, albo początek lutego.

_________________
2012 - nasilenie objawów, szukanie przyczyn
2013 - zdiagnozowane PCOS, leczenie środkami hormonalnymi, poprawa
2014/2015 - powrót bólu, diagnoza: endo (na podstawie wywiadu i wykluczenia innych możliwych przyczyn)
Visanne przez 9 miesięcy
Tabletki antykoncepcyjne, tygodniowa przerwa co 2 opakowania
Póki co jest ok :)

moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Historia Isine - kącik na żale i biadolenie.
PostNapisane: sobota, 20 grudnia 2014, 22:19 
Offline

Dołączył(a): środa, 22 października 2014, 18:48
Posty: 44
Ciesze się że mogłam pomóc :D
Dobrze że porobisz sobie wszystkie badania, będziesz spokojniejsza, na pewno będzie dobrze :)
3maj się kochana, głowa do góry.

_________________
MOJA HISTORIA


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot], Google [Bot] i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL